poniedziałek, 18 stycznia 2010

śnieg, śnieg, śnieg.

Śniegu po pachy. Nic tylko kuligi robić. I kuligi były! W weekend. Podłączyłam się nawet. ;D Na Alasce rzecz jasna. W powrotną drogę hop! na łąkę i galopem w tym śniegu! Nawet dzika spotkałam. No najpierw go nie zauważyłam, ale jak już go ujrzałam ogarnęło mnie przerażanie i jak najszybciej (ale tak aby nie zwrócić na siebie uwagi dzika = stępem) uciekłam. Na szczęście był zbyt zajęty grzebaniem w śniegu w poszukiwaniu jedzenia i ni zauważył mnie. ;] *** Alaska stoi sama. Arkusz sprzedany. Smutno jej. Co prawda ma towarzystwo psów, które przy każdej możliwej okazji obszczekują ją. Szczególnie szczeniak Gutek. Taki mały, a taki odważny! No, ale wiadomo: młode to to i głupie!. ;)

piątek, 8 stycznia 2010

Sylwester!


Około tydzień temu był sylweter. ;D spędzony standardowo w Chocieszowie, a niestandardowo u Karen w Kudowie! ;] było dużo jedzenia, tańczenia i spanie do 13! (bo dłużej nie mogę) ;] i próbuje rozgryźć niechęć Alaski do wykonywania bramki, Na razie rozgryzłam część.! :D Nawet ładne spuszczenie głowy się udało! Trzeba pracować z nią! Oj, trzeba! I Karen miała być na ferie w Chocieszowie! No, w Studziennej, ale to prawie Chocieszów. I nie wyszło! I w szkole mam dużo, dużo złego! Sprawdziany, kartkówki, eseje i inne pierdoły! ehhh...

Postanowienie noworoczne: kupić kowbojki. i kilka innych. ;]