poniedziałek, 4 maja 2009
Majówka.
No więc podczas majówki byłam w Chocieszowie. Tydzień przed też gdyż był 'nieoficjalny długi weekend' bo 3 klasy miały egzaminy. xD Zaczynamy treningi do szybkościówek i traila i idzie nam całkiem nieźle. Najlepiej idzie nam cofanie. Ten koń mógłby tylko cofać (no chyba, że zobaczy długą łąkę idealną do biegania). Ja nie wiem hobby takie czy jak... Alaska się uczy. Niestety uczy się też od niejakiej Flicki brykania co jest irytujące... Dowiedziałam się, że ona jest wiecznie głodna. 5 minut bez jedzenia nie wytrzyma! Ja nie wiem czy ją głodzili kiedyś czy co... taa... Byłam w sobotę z Eweliną w Wambierzycach (konno). Jakiś festyn był i ludzie się rozleźli na drodze. Mało co ich nie przejechaliśmy. Później na parkingu chcieli nas skasować jak za samochody! Bez sensu. Czy ci ludzie nie zauważają tej subtelnej różnicy między koniem, a samochodem? Tak na marginesie przyszedł mi side pull i Alaska chodzi na nim tak samo jak na oliwce czyli dobrze. A teraz mam anginę, boli mnie gardło i nos i jest nieciekawie. Ehh... A tak po za moimi narzekaniami na black-tobiano pojawił się ciekawy post. ;D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz