poniedziałek, 30 listopada 2009

Week-end.

Więc, więc, więc... Po 1. Karen teraz się ciesz. ;P , po 2. W weekend byłam u Alaski i trenowałyśmy zawzięcie. Pojechałam z Eweliną i Ontario ( w sobotę towarzyszyła nam jeszcze Malwina i Flicka.) na Rancho Vaquera, bo tam duża ujeżdżalnia jest. ;] Poćwiczyłam chody boczne, cofania (takie standardy) i galopy. Mamy jeszcze problem (i to sporawy) z lotną zmianą nogi w galopie ale, ale! wychodzą nam mini stopy! , więc generalnie jestem dumna! A szczeniaki Lady mają już prawie 3 miechy. ;D I są słodkie i upierdliwe. x) Było 5, są 3. :O Dodam ich zdjęcia jak miały 2 miesiące.

piątek, 16 października 2009

MP PLWiR edycja VIII

Tak, tak wiem troszkę po czasie ale no cóż, czasu brak. ;] Coś o organizacji. Jak dla mnie to rozreklamowanie tych zawodów było kiepskie, nie było widać żadnych plakatów ani nic takiego. Plusem było to, że można było zobaczyć relację online z przejazdów. No chyba że nie zauważyłam... Były też pewne problemy w podliczeniu punktów za przejazdy w trail junior, no ale... Sędzia też człowiek. niby. Zawody trwały 3 dni. Podam mistrzów polski w po szczególnych konkurencjach. Reining Młode Konie: Tomasz Turkowski ,Trail Senior Open: Jacek Grobelny na Broku, Pole Bending Senior: Jarosław Bilski na Smailu, Barrel Racing Senior: Iwona Loch na Bueno, Reining Senior Open: Bogdan Czarnik na Scorps Tuffy, Trail Junior Urszula Tabak, Pole Bending Junior: Sabina Widera na Dragonie, Barrel Racing Junior: Marysia Kobak na Kamelii. Dla dociekliwszych więcej wynikow na plwir.pl. Poczułam w sobie wenę piśmienniczą. No a teraz kilka zdjęć! Zdęcia bardzo średniej jakości (żeby nie powiedzieć złej) no ale.


Maja Grobelna na Broku
Iri Paha western pleasure
Iwona Loch na Bueno
Jerzy Pokój


yy... Petra
podejrzewam, że ważni panowie i panie?
wielu wspaniałych!
Jutro lub i nie jutro reszta zdjęć! P.S. to były zdjęcia z soboty. ;]

czwartek, 3 września 2009

Wakacje, wakacje i po wakacjach...

Więc... 2 tak długo wyczekiwane miesiące się skończyły. ;( Ale nie były to zmarnowane 2 miesiące. Dużo się działo, oj dużo! M. in. odbył się rajd konny z Dusznik do Kudowy. My (Basia i ja) postanowiłyśmy wybrać się do Dusznik z Chocieszowa rajdem konnym. I jak na pierwszy raz poszło całkiem nieźle! Aczkolwiek w drodze powrotnej było łatwiej. xD Podczas trwania rajdu głównie padał deszcz, ale i tak było fajnie.. ;D Gracja i Alaska świetnie się spisały. *** Zrobiłyśmy bardzo duże postępy z Alaską. Między innymi wychodzi nam galop na luźnej wodzy, sidepassy w dwie strony, coraz lepiej skręcamy, uczymy się spinów itp. I kliker jest bardzo pomocny! Trenowałyśmy standardowo u Eweliny i na Rancho Vaquera. ;] *** W te wakacje odbyło sie też dużo imprez (jak to w wakacje) m.in cały cykl Adrenaliny Cup, zawody w Karpaczu, spęd koni na Rancho Overo itp. Niestety nie udało się mi wystartować w żadnych zawodach, bo paszportu Alaski brak. Ale paszport już jest więc przed nami HARENDA! ;] ;] ;]

poniedziałek, 8 czerwca 2009

Adrenalina Cup i...

Hania Wiązowska i Bryza (mama Alaski)
06-.7.06 w Kłodzku odbyła się Adrenalina Cup. Niestety byłam tylko pierwszego dnia na dwóch konkurencjach (adrenalina cup i barrel race). Co do pogody: zimno, pochmurnie-dobrze, że nie padało, ale atmosfera jest gorąca. (W niedziele pogoda była lepsza). Organizacja zawodów była bardzo dobra. Czas przejazdów mierzyły tym razem fotokomórki, podłączone do dużego elektronicznego zegara, pokazującego publice czas przejazdu poszczególnego zawodnika. Były stoiska gdzie można było się 'napoić' i 'nakarmić' lub zaopatrzyć w sprzęt jeździecki. Można było przejechać się bryczką,a dzieci mogły przejechać się na kucu. Pierwsze przejazdy rozpoczęły się po godzinie 11:00. Pierwszą konkurencją było Pole Bending, następnie Adrenalina Mix i po dłuższej przerwie Barrel Race, a na koniec reining. Było kilku zawodników z Niemiec i Czech. Wiem, że barrel race wygrał czech Jiri Paha (wybaczcie błąd jeśli taki popełniłam) na klaczy Catlen. Teraz dodam zdjęcia autorstwa Black-Tobiano.

Anna Łagodzińska
Jarosław Bilski i A Sharper Fuel

wtorek, 19 maja 2009

III otwarte Mistrzostwa Dolnego Ślaska

16-17 maja odbyły się III otwarte Mistrzostwa Dolnego Ślaska w westcie. Nie będę się za dużo rozpisywać, ale podam (częściowe) pierwsze miejsca (w niektórych konkurencjach) i zdjęcia (autorstwa m.in Anity Kaczor [gdyż mój aparat zdechł]).

Reining junior:
1. Anna Derędowska (Frozen Night Mare)
2.Tomasz Turkowski (
Jacks Smart Command)

Barrel Raicing Junior:
1.Basia Kasprowicz (Smail Man Go)
2.Sabina Widera (Dragon)
3.Sabina Widera (Batman)

Reining Junior Open (konie do lat 6):
1.Artur Górecki (Primo Gulden Bigmick)


Sabina i Dragon

Basia i Smail

Bueno

Inez Kupczyk i Bogdan Czarnik

xD

poniedziałek, 4 maja 2009

Majówka.

No więc podczas majówki byłam w Chocieszowie. Tydzień przed też gdyż był 'nieoficjalny długi weekend' bo 3 klasy miały egzaminy. xD Zaczynamy treningi do szybkościówek i traila i idzie nam całkiem nieźle. Najlepiej idzie nam cofanie. Ten koń mógłby tylko cofać (no chyba, że zobaczy długą łąkę idealną do biegania). Ja nie wiem hobby takie czy jak... Alaska się uczy. Niestety uczy się też od niejakiej Flicki brykania co jest irytujące... Dowiedziałam się, że ona jest wiecznie głodna. 5 minut bez jedzenia nie wytrzyma! Ja nie wiem czy ją głodzili kiedyś czy co... taa... Byłam w sobotę z Eweliną w Wambierzycach (konno). Jakiś festyn był i ludzie się rozleźli na drodze. Mało co ich nie przejechaliśmy. Później na parkingu chcieli nas skasować jak za samochody! Bez sensu. Czy ci ludzie nie zauważają tej subtelnej różnicy między koniem, a samochodem? Tak na marginesie przyszedł mi side pull i Alaska chodzi na nim tak samo jak na oliwce czyli dobrze. A teraz mam anginę, boli mnie gardło i nos i jest nieciekawie. Ehh... A tak po za moimi narzekaniami na black-tobiano pojawił się ciekawy post. ;D

wtorek, 7 kwietnia 2009

Warsztaty

Witam po długiej nieobecności. Troche się przez ten czas działo. Między innymi byłam z Eweliną na warsztatach "Koń naturalny jeździec naturalny" na Ranchu Stokrotka. Fajnie było. Zdam więc relację. ;D W piątek się wszystko zaczynało koło godz. 12:00 . Na początek omówienie pastwisk, naturalnego strugania itp. Później był pokaz strugania. Zamierzam zacząć sama strugać. Ciekawie będzie z moimi nieskoordynowanymi ruchami. ;P Heh... Sobota było o szkoleniu konia itp. (Co prawda w pewnym momentach nie kojarzyłam o co chodzi, ale to z niewyspania... , gdyż pewien KTOŚ obudził mnie o 07:00... ;( ,ale jakoś było). Był pokaz z klikerem.I masaż i stretching k0ni. A na wieczór padł pomysł zorganizowania ogniska zapoznawczo-pożegnalnego. No i się odbyło. Ku mojemu utrapieniu poszłam spać koło 24:00, a wstałam koło 07:00 i ku mojemu zdziwieniu wyspałam się. (!?) Co prawda po wieczornym myciu i niesuszeniu włosów jak rano wstałam wyglądałam jak potwór z bagien (tyle tylko, że nie byłam zielona xD), ale prostownica jakoś załatwiła sprawe. No dość o moich włosowych przeżyciach. Niedziela więc: wykład o kiełznach, siodłach, dosiadzie etc. A z praktyki dosiadanie piłek (dużych, niebieskich), aby poćwiczyć równowagę. Potem to samo na koniach.Ale co ja będe truć. Kto pojedzie ten zobaczy. xD Moje plany z Alaską na najbliższa przyszłość:
-wymasować konia :D
-porozciągać (stretching)
-zacząć trening z klikerem (kreatywność trzeba uruchomić!)
-manicure, pedicure , który ma być moim dziełem ;)
-zrobić cook'a (czy jak to tam ma)
-i coś jeszcze pewnie wymyśle. xD

Aha. I: LINK DO RANCHA STOKROTKA: http://www.rancho-stokrotka.com/ Polecam warsztaty. Jakiekolwiek. Z tego co wiem zwolniły się 3 miejsca na 'kurczakowe' na kwiecień (CHYBA),a na konne jest termin na 5-7 czerwca. Więcej info. na stronie. No to chyba pierwszy raz się tak rozpisałam... ;D Zdjęć za dużo nie mam,bo mi akumulator w aparacie umarł śmiercią naturalną, więc dodam jak dostane od Eweliny. Może ;P.

wtorek, 24 lutego 2009

Zdjęcia!

Ewelina na Onti

Kulig

Ja na Alasce x)

No to tyle. Tylko trzy, ale zawsze coś! ;P xD

poniedziałek, 23 lutego 2009

Weekendowo-śniegowo-kuligowo

Hejka! W ten weekend, byłam u Alaski ^^. W sobotę były 4 kuligi. Gala i Arkusz się naciągały! xD Do drugiego kuligu się dołączyłam (na Alasce- po wylonżowaniu itp. :D), chociaż spóźnił się około 1h (pominę resztę zażaleń). Ale w końcu ruszyliśmy. ;] Najpierw Alaska nie chciała iść za to potem nadgoniłyśmy galopem (prawie w sanie wjechałyśmy, ale to nic :P), a później była spokojna (w miare) xD. Było dużo galopu i pospadali ze 2 razy z sanek xD. A w niedziele ja z siostrą, Krzyśkiem, kuzynem (na małych doczepianych saniach) i Eweliną (na Onti) na kulig. Fajnie było! Bartek 5 razy się wywalił. :D A Arkusz raz. przy zjeździe (!). Wszyscy przerażeni (no prawie powążacy niezbyt :/), ale na szczęście wstał i wróciliśmy. :D Trzeba to powtorzyć! Może później dam zdjecia! :P

niedziela, 25 stycznia 2009

Teren, że hej ho! xD

Elo helo. Dziś, dzień jak każdy inny, wzięłam Alaskę i jak zawsze wylonżowałam. Miała przyjechać Ewelina, ale Onti okulała. To stwierdziłam, że mi się nie chce jeździć po maneżu i, że pójdę w z Alaską do Eweliny. I tak zrobiłam! Osiodłałam ją i poszłyśmy. Część drogi do Eweliny przeszłam pieszo, a pod górkę i przez zaśnieżoną łąkę na niej. xD I dojechałam. :D Pogadałyśmy i czas wracać. To hopsa na konia i wiooo! No były małe kłopoty z kierowaniem, ale tak to gót. I galop się zaliczyło. xD Krótki teren (nie wliczając w czas gadania :P), ale było gitaśnie! Przynajmniej mi się podobało. CUD MIÓD I slalomy! ;P

czwartek, 22 stycznia 2009

No i są ferie

Ferie. Jupii! Nie ma szkoły! :D A ja jak zwykle w Chocieszowie. Pracuję z tym wariatem. xD Alaska się rozbrykała. Jak daje jej komendę do kłusa (siedząc na niej) to dęba chce stawać. Ale sytuacja opanowana. Wylonżowałam ją, siadłam i jakoś poszło. xD Fajnie, że jest śnieg, ale lipa, że się wszystko topi... Bo 2 stopnie na plusie. Akurat gdy ja przyjechałam to się topi! Ironia losu... Mimo to dzisiaj i tak był kulig. Ale nie pojechałam. bo był za wcześnie. ;P Spałam jeszcze. Ale w sobote w teren. :D Ale ten czas leci. Mam wrażenie, że już jutro będe stara i w ogóle. Nie wiem czemu. Tak jakoś. Paranoja... A i próbowałam nauczyć Alaskę spinów i jakoś kiepsko mi idzie... No cóż. Trzeba coś wymyślić!! ;)

niedziela, 4 stycznia 2009

Święta,święta i po świętach



W sumie to napisze tu raczej o sylwestrze, ale tak jakoś tytuł mi pasował xD. Święta (i w ogóle całe wolne) minęły miło :D i szybko :(. Od razu po świętach pojechałam do Alaski. Wzięłam ją drugiego dnia lonżowanko i wsiadłam na oklep.Pojeździłam tylko stępem i było ok! Następnego dnia wsiadłam (z siodłem),chce kłusem, a ta mi dęba chce stawać. To na lonżę, koleżanka wsiadła, Alasce wytok, ja lonżuje i do kłusa. W końcu jej się odechciało... :D W sylwestra przyjechała Ewelina na Onti i pojechałam pierwszy raz NA Alasce w teren! Co prawda nie był za długi ;P i wystraszyła się 2 razy. ale i tak byłam szczęśliwym człowiekiem. A w nocy tany,tany i byłoby ok gdyby ktoś sobie nie rozwalił ręki, ale no cóż nieszczęścia się zdarzają :/. W nowy rok (pomine godzine o której wstałyśmy) pojechałam z Baśią (konno) oddać siodło Ewelinie. A że wyjechałyśmy koło 15:30 to się dość szybko ciemno zrobiło... Jak wracałyśmy (Basia na oklep na Gali ja z siodłem na Alasce) to było już całkiem ciemno. W połowie drogi (z górki) zaczęli strzelać fajerwerkami (jakieś kiepskie wyczucie czasu?! brak kalendarza i kontaktu ze światem?). To my z koni i jakoś je doprowadziłyśmy. No i to by było na tyle. A teraz:




NIE MA TO JAK ZŻERANIE WŁAŚCICIELKI xD


CHYBA CHÓD BOCZNY?