poniedziałek, 27 października 2008
Terenik
Hej! W weekend byłam u Alaski. W sobotę wzięłam ją popracowałam i sobie na nią siadłam. Jak ją lonżowałam to strasznie brykała :D. Po jeździe wyczuła, że mam marchewkę w kieszeni i zaczęła odpinać mi rzepy i zamki w kurtce. W końcu dałam jej tę marchewkę. Hehe ale to było śmieszne xD. W sobotę przyszłą Ewelina (niestety nie wzięła Ontarki bo jej drugi koń [Flicka] zmasakrowałby jej stajnie sam... xD) z Moń i poszłyśmy z Alaską do lasu. Na początku darła się (rżała) ale potem przestała. Tak jej się spodobało, że nie nie chciała wracać xD. Niestety nie dam zdjęć bo nie chcą się zgrać. Ale lipa... :P
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz