niedziela, 21 września 2008

Hejka


W ostatni weekend byłam u Alaski w Chocieszowie. Jak tylko wstałam wzięłam z pastwiska wyczyściłam i zaczęłam ,,lonżować bez lonży". Na początku trochę pobrykała, ale później się uspokoiła. Wiec ją osiodłałam i wylonżowałam. Następnie poćwiczyłyśmy cofanie.chód boczny i rolbecki (czy jak to tam ma).Wieczorem znowu ją wzięłam i wsiadłam. Chwila nie minęła i przyjechała Ewelina z Ontarką Moniką i Barbi. Więc wpuściłam ją na padok chwilke pooprowadzałam Alaske (żeby się przyzwyczaiła) i wsiadła na nią Moń a potem ja. O dziwo Alaska była bardzo grzeczna (co mnie pozytywnie zaskoczyło). Rozśiodłałam ją i do stajni. W niedziele rano znów ją wzięłam. I to by było na tyle. xD A teraz fotki:

Alaska w swoim nowym ogłowiu

Stępem xD

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ciekawe umaszczenie ma ten konik i bystre oczeta xD Zosieńka xD

Mamesh pisze...

sliczna siostunia na slicznym konisiu!:)

Anonimowy pisze...

śliczne fotki ;)